Testy na obecność przeprowadzono zaledwie u co 9 pensjonariusza Domu Pomocy Społecznej w Stegnie.

Patryk Philipp
Maria Pawłowska
Od 30 kwietnia w Domu Pomocy Społecznej ,,Mors” w Stegnie przeprowadzane są testy na obecność koronawirusa. Ogromnie cieszy fakt, że do tej pory wszystkie otrzymane wyniki są negatywne. Wątpliwości budzi jednak liczba badanych osób - przebadany zostanie cały personel i jedynie ,,reprezentatywna część” pensjonariuszy.

Do tej pory w ,,Morsie” testy przeprowadzono u 48 członków personelu i 14 mieszkańców. Jak poinformowała nas Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna: wszystko odbywa się według zaleceń Głównej Inspekcji Sanitarnej, według których wymaz przeprowadzony ma zostać u wszystkich pracowników i u reprezentatywnej grupy pensjonariuszy. Podobne działania przeprowadzone zostaną we wszystkich miejscach długoterminowej opieki zdrowotnej, które zostaną wskazane przez powiatowe oddziały sanitarno-epidemilogiczne.

Dobór osób spośród pensjonariuszy Domu Pomocy Społecznej odbywał się na poziomie Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Dyrekcja konkretnego zakładu miała dostarczyć stacji karty z zawartymi imionami, nazwiskami i numerami PESEL mieszkańców domu. Na ich podstawie dokonano doboru losowego, przy próbie zagwarantowania częściowo reprezentatywnej grupy pod względem wieku - tłumaczy powiatowy inspektor sanitarny Tomasz Bojar-Fijałkowski.

Według informacji uzyskanych w ,,Morsie” spośród 130 pensjonariuszy przebadanych ma zostać około 40. Czy jest to reprezentatywna grupa? Pod uwagę trzeba wziąć fakt, że wymaz zostanie także pobrany od wszystkich pracowników ośrodka. - Obserwując moich podopiecznych, mam wrażenie, że badania zostały przeprowadzone nie tylko na różnych grupach wiekowych, ale również dobierano po jednej osobie z małżeństwa. To pozwoliło wykluczyć pobieranie wymazu od osób, które na co dzień mieszkają w jednym pokoju - zauważa dyrektor ,,Morsa” Maria Pawłowska. - Jeżeli personel zostanie przebadany w całości, wówczas mam wrażenie, że te kilkanaście badań jest w zupełności wystarczające. Musimy zdawać sobie sprawę z aktualnych potrzeb i mocy przerobowych inspekcji sanitarnej.

Warto zauważyć, że podopieczni Domu Pomocy Społecznej w izolacji znajdują się przynajmniej od połowy marca. Zdawałoby się więc, że pracownicy są jedyną grupą, która może stać się przekaźnikiem wirusa COVID-19. - Nasi mieszkańcy aktualnie mogą zakazić się wyłącznie w dwóch przypadkach: od pracownika naszego ośrodka lub w trakcie pobytu w szpitalu. Moim zdaniem bardzo istotne jest to, by przeprowadzać testy na obecność wirusa również przy wyjściu ze szpitala, szczególnie wśród pacjentów mieszkających w miejscach opieki długoterminowej, gdzie zagrożenie z pewnych przyczyn jest o wiele większe - tłumaczy Maria Pawłowska.

- Takie badania przeprowadzane są przy przyjęciu do szpitali, nie ma jednak żadnej gwarancji, że pacjenci nie zarażą się od personelu dopiero w trakcie pobytu. Nawet jeżeli wyniki przyjdą dopiero po dwóch dniach, to przez ten krótki czas jesteśmy w stanie zapewnić naszym podopiecznym izolację, tj. upewnić się, że nie będą kontaktować się z pozostałymi mieszkańcami - stwierdza dyrektor ,,Morsa".

Trzecia fala - ważne zmiany

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie