Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 01dzień
  • 14godz.
  • 50min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Śmieciowa mafia na Żuławach? Nielegalny magazyn pełen niebezpiecznych cieczy w okolicach Nowego Dworu Gdańskiego

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Na terenie magazynów na gdańskiej Przeróbce znajdują się 203 pojemniki, w których jest ok. 140 tys. litrów niebezpiecznych cieczy fot. UM Gdańsk
Do sądu trafiła sprawa odpadów, które składowane są nielegalnie w jednym z magazynów niedaleko Nowego Dworu Gdańskiego. Bardzo prawdopodobne jest, że część z tych materiałów może być toksyczna. Cała sprawa może mieć związek z działalnością mafii śmieciowej na Pomorzu.

Nielegalny skład zawierał m.in. pojemniki z płynnymi odpadami. Do tego w magazynie znajdują się innego rodzaju przedmioty. Sprawa trafiła do sądu. Proces będzie się odbywał w Malborku.

Skład magazynu został ujawniony wiosną ubiegłego roku.

- Ten proceder został przerwany, po interwencji odpady przestały trafiać do naszej gminy. Niemniej, ktoś zdążył w okolicach Nowego Dworu Gd. zmagazynować sporą ilość tych materiałów - mówi burmistrz Jacek Michalski.

Czytaj także

- Dzięki pracy funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Gd. wiemy, że od połowy kwietnia 2019 r. do końca tego miesiąca, do jednego z pomieszczeń gospodarczych na terenie wsi Myszewo dotarło kilkadziesiąt zbiorników zawierających chemikalia - mówi mł. asp. Joanna Słowik z nowodworskiej KPP. - Składowano je nielegalnie, bez spełnienia jakichkolwiek procedur. Nowodworscy funkcjonariusze ustalili też podejrzanego w tej sprawie.

Zaznaczmy, to o tym magazynie mówił w czasie ubiegłotygodniowej konferencji prasowej wiceprezydent Gdańska, Piotr Borawski.

- Wzywamy do złożenia wyjaśnień posiadacza tych odpadów. Mamy podejrzenia ku temu, by stwierdzić, że osoby, które są ich posiadaczami, nie tylko w Gdańsku, ale też w okolicy Nowego Dworu Gdańskiego, prowadzą zorganizowaną przestępczość - mówił wiceprezydent Gdańska.

Warto bowiem dodać, że płynne odpady zostały porzucone również w Gdańsku, na terenie dawnego Zakładu Naprawy Taboru Kolejowego na Przeróbce. Zdaniem wiceprezydenta Piotra Borawskiego proceder odbywający się w Gdańsku i w Nowym Dworze Gdańskim, to część szerszego zjawiska nielegalnego składowania w Polsce dużych ilości szkodliwych odpadów, pochodzących niekiedy z zagranicy.

- W naszej ocenie jest to problem związany z zorganizowaną przestępczością, występujący w wielu miejscach Polski - podkreślał Piotr Borawski. Nie wiadomo skąd do Gdańska i w okolice Nowego Dworu Gd. dotarły płynne odpady. Nie wiadomo konkretnie co to za ciecz (ekspertyza sprawdzająca trwa od 4 miesięcy). Niemniej, pod koniec stycznia Główny Inspektorat Ochrony Środowiska wezwał władze Gdańska do natychmiastowego usunięcia odpadów.

Jak informuje GIOŚ, są one niebezpieczne dla zdrowia i życia ludzkiego, są łatwopalne i wybuchowe. Stwierdza także w swoim komunikacie, że odpady znalazły się na terenie magazynów w wyniku przestępstwa. GIOŚ ustalił, kto jest sprawcą porzucenia odpadów w Gdańsku. Prokuratura prowadzi w tej sprawie śledztwo.

- Podejrzanym w tej sprawie jest Piotr T., który wykorzystywał dane firmy założonej na tzw. słupa, podpisał umowę na dzierżawę hali magazynowej w Gdańsku i nielegalnie zgromadził niebezpieczne odpady - informuje w oświadczeniu Agnieszka Borowska z GIOŚ-u.

Dodajmy, że Prokuratura Regionalna w Katowicach, prowadzi ogólnopolskie śledztwo dotyczące tzw. mafii śmieciowej, w której działaniu centralne miejsce odgrywa Pomorze. To tutaj odpady przemysłu chemicznego, petrochemicznego, farbiarskiego, lakierniczego i motoryzacyjnego w beczkach lub plastikowych cysternach porzucane były na terenach hal magazynowych oraz w wykopach ziemnych - niejednokrotnie w pobliżu dużych skupisk ludzkich, na terenach atrakcyjnych turystycznie lub w sąsiedztwie zbiorników wodnych. W innych przypadkach, hale do przechowywania, często rakotwórczych, niebezpiecznych dla zdrowia i życia ludzi substancji, miały być wynajmowane na tzw. słupy czyli osoby trzecie wykorzystywane przez grupę po to, by ich dane figurowały w kontraktach.

Czytaj także

- Po zapełnieniu magazynów odpadami podejrzani przestawali płacić za czynsz i zmieniali miejsce swojej działalności. Wówczas właściciele tych obiektów orientowali się, że w budynkach porzucono toksyczne odpady - tłumaczy prok. Waldemar Łubniewski z katowickiej prokuratury, który wskazuje, że na ryzyko „istotnego obniżenia jakości wody, powietrza i powierzchni ziemi” oraz zagrożenie dla okolicznych mieszkańców wskazały analizy biegłych z zakresu ochrony środowiska i fizykochemii.

Zaznaczmy, w momencie, gdy nie ma podmiotu odpowiedzialnego za składowanie niebezpiecznych odpadów (w dodatku w sposób nielegalny, bez zachowania procedur bezpieczeństwa) lub właściciela terenu, gdzie zostały złożone, odpowiedzialność za ich usunięcie przechodzi na lokalny samorząd. Tak było np. w przypadku nielegalnego składowiska odpadów w tzw. cegielni w gminie Sztutowo. Niemal dekadę temu, w opuszczonym budynku (jego właściciel przebywał wówczas w więzieniu), odkryto m.in. kanistry z kwasem siarkowym. Po wielu administracyjnych „przepychankach” samorząd musiał wydać kilkadziesiąt tysięcy złotych na wywiezienie i utylizację tych cieczy.

Dwa tygodnie temu gdańscy urzędnicy uruchomili tryb art. 26a z ustawy o odpadach. Przewiduje on wystąpienie do Sanepidu, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, WIOŚ-u oraz Państwowej Straży Pożarnej o opinię ws. niezwłocznego usunięcia zbiorników z substancjami. Wydział Środowiska Urzędu Miejskiego rozpoczął przygotowania do procedury usunięcia i unieszkodliwienia zbiorników z cieczami. Będzie to jedno z pierwszych tego typu działań w Polsce po ubiegłorocznej nowelizacji ustawy o odpadach. Władze Gdańska rozpiszą także przetarg, który wyłoni firmę, która zajmie się utylizacją odpadów.

- Będziemy potrzebowali 15 dni na ogłoszenie przetargu i 15 dni na złożenie ofert. Musimy zabezpieczyć odpowiednie środki w budżecie miasta uchwałą Rady Miasta Gdańska. To może kosztować ok. milion zł. Po realizacji wezwiemy posiadacza odpadów o zwrot kosztów. W przypadku bezskutecznej egzekucji będziemy zwracać się o zwrot kosztów do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska - mówił Piotr Borawski.

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz zwróciła się także z prośbą o spotkanie do wojewody pomorskiego, Dariusza Drelicha. Oczekuje wsparcia systemowego dla samorządów ze strony administracji rządowej.

- Będziemy współdziałać ze służbami wojewody w sprawie usunięcia nielegalnego składowiska odpadów - potwierdza burmistrz Jacek Michalski. - Liczymy na wsparcie, także finansowe ze strony Urzędu Wojewódzkiego.

Zdaniem wiceprezydenta Piotra Borawskiego proceder odbywający się w Gdańsku i w Nowym Dworze Gdańskim, to część szerszego zjawiska składowania w Polsce dużych ilości szkodliwych odpadów, niekiedy z zagranicy. - Musimy się zabezpieczyć przed podobnymi działaniami. Brak tu działań systemowych i będziemy chcieli z panem wojewodą i podległymi mu służbami na ten temat rozmawiać - zapowiedział zastępca prezydent Gdańska.

Śmieciowa mafia rozbita. Kilkanaście zatrzymań jednego dnia za nielegalne składowanie niebezpiecznych odpadów

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Schwarz
11 lutego, 11:16, Gość:

A co robiła do tej pory straż miejska lub policja ? Dlaczego nikt nie kontroluje takich lewych i podejrzanych najmów ? Co oni tam produkowali ? Jaką działalność zadeklarowali itp ?

Pewnie zajęta była wlepianiem mandatów za palenie papierosów przy szkołach. Statystyka musi się zgadzać, łatwiej złapać palącego.

N
Nowostawianka

Myszewo jest w gminie Nowy Staw. Ta sprawa nie dotyczy Myszewa. W nowodworskim jest Myszewko i Myszkowo.

A
Asia

Ładnie się w tym Myszewie bawią. Zdjęcia są stare, co nie znaczy, że sprawa nie jest aktualna, bo się toczy. Ktoś pewnie ładny hajs przytulił za udostępnienie miejsca na te chemikalia.

b
bóbr
11 lutego, 9:28, Bożena:

To tzw fejknews! Niby to dopiero ujawniono, a drzewa na zdjęciach mają liście! W lutym! Panie Burmiszczu spodziewałam się po panu więcej. Jestem zawiedziona!

A czego się Pani spodziewała? He,he he,he...

G
Gość

A co robiła do tej pory straż miejska lub policja ? Dlaczego nikt nie kontroluje takich lewych i podejrzanych najmów ? Co oni tam produkowali ? Jaką działalność zadeklarowali itp ?

B
Bożena

To tzw fejknews! Niby to dopiero ujawniono, a drzewa na zdjęciach mają liście! W lutym! Panie Burmiszczu spodziewałam się po panu więcej. Jestem zawiedziona!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3